Witam wszystkich! Mam na imię Klaudia i w ostatnim czasie dużo myślałam nad własnym blogiem i nad recenzowaniem książek, które mogą was zaciekawić. Mam nadzieje, że to co tu napisze będzie godne uwagi i zostawicie tu jakieś komentarze.
Kilka miesięcy temu przeczytałam "Hopeless", zachwyciła mnie do tego stopnia, że usilnie szukałam innych powieści tej autorki, aż w końcu znalazła Pułapkę uczuć. Strasznie bałam się, że po przeczytaniu kolejnej serii stracę dobre zdanie na temat pani Hoover, ale na szczęście nie zawiodłam się i już czekam na "Maybe somebody"
Na pierwszy ogień idzie książka Colleen Hoover "Pułapka uczuć"
![]() |
| Autor: Colleen Hoover Orginalny tytuł: Slammed Wydawnictwo: W.A.B. Ilość stron: 282 Ocena: 8,5/10 |
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że przeprowadzka może nie była takim złym pomysłem, gdyż Kal od razu poznał nowego kolegę z którym łapie świetny kontakt, za to Lake ku własnemu zaskoczeniu wciąż nie może zapomnieć o pierwszym spotkaniu z niejakim Willem.
Niestety jak wszystkim dobrze wiadomo nie wszystko idzie zawsze po naszej myśli i wszystko się psuje, w takich chwilach trzeba pamiętać, że
Życie nie staje na cholernej drodze dlatego, żeby mu wszystko oddać i dać się dalej nieść. Życie chce, żeby z nim walczyć. Uczyć się, jak sprawić, żeby było nasze. Chce, żebyśmy wzięli siekierę i przerąbali się przez drewno. Żebyśmy wzięli młot i skruszyli beton.
Żebyśmy wzięli pochodnię i przepalili metal i stal, aż wreszcie będziemy mogli dosięgnąć i wziąć je do ręki.
Żebyśmy wzięli pochodnię i przepalili metal i stal, aż wreszcie będziemy mogli dosięgnąć i wziąć je do ręki.
To będzie tyle, jeśli chodzi o samą treść a teraz moja "ocena"
Książka nie jest schematyczna. Sięgnęłam po nią, przeczytałam 30 stron i pomyślałam, że to będzie kolejne romansidło z którego kompletnie nic nie wynika, ale jak zwykle myliłam się. Autorka po raz kolejny zwaliła mnie z nóg i sprawiła że przez kilka dobrych tygodni po przeczytaniu czułam się pełna duchowo i co chwilę łapałam się na tym, że myślałam co bym zrobiła w takiej sytuacji. Odpowiadam- "nie mam zielonego pojęcia".
Książka jest pełna miłości nie tylko takiej damsko-męskiej, ale prawdziwej miłości łączącej rodzinę, przyjaciół.
Autorka przez dość niewinne dialogi, poezja bohaterów pokazała nam na czym polega życie, o co warto w nim walczyć, kiedy warto słuchać serca, a kiedy rozumu. Pokazała, że życie nie jest kolorowe jest też straszne, niesprawiedliwe i potrafi zrujnować to wszystko nad czym pracowaliśmy i co budowaliśmy przez bardzo długi czas. Lake, Will, Julia, Kal, Caulder, Eddi i inni bohaterowie uświadomili sobie, że życie może być straszne po to żebyśmy byli silni i bardziej cieszyły nas te piękne chwile, pełne szczęścia, miłości, chwile w których jesteśmy gotowi stawić czoło przeciwnością losu.
Teraz kilka cytatów, które szczególnie przykuły moja uwagę
-"On nauczył mnie rzeczy najważniejszej ze wszystkich…
Żeby kłaść nacisk
Na życie."
Żeby kłaść nacisk
Na życie."
-"Nie podchodźcie do życia zbyt poważnie. Dajcie mu w pysk, kiedy na to zasługuje."
-"Nic nie trwa wiecznie. Jedyna rzecz, w której wszyscy jesteśmy do siebie podobni, to to, co
nieuniknione. Wszyscy kiedyś umrzemy."
nieuniknione. Wszyscy kiedyś umrzemy."
-"Żałowanie do niczego nie prowadzi. To
patrzenie w przeszłość, której nie można zmienić."
patrzenie w przeszłość, której nie można zmienić."
-"Lake, przesuwaj swoje granice. Od tego są."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz