piątek, 10 lipca 2015

Obsydian, czyli pierwszy tom serii "Lux"

Niestety nikt nie napisał jaką książkę mam zrecenzować pierwsza więc sama wybrałam,  przyszedł czas na "Obsydian" Jennifer L. Armentrout.

"On nie chce jej znać. Ale kiedy grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo, zrobi wszystko, by ją uratować.
Daemon Black zamrozi czas, spali świat, jeśli to będzie konieczne."

Zacznijmy od tego, że oni nie są tacy jak my!

Katy przeprowadziła się do Zachodniej Wirginii wraz z matką, która po śmierci jej ojca musiała bardzo ciężko pracować na kilka etatów, aby zapewnić im dostatnie życie. Katy nie chcąc jej dokładać zmartwień udawała, że cieszy się z przeprowadzki i chciała całkowicie oddać się swojemu blogu. Wszystko zapowiadało się naprawdę nudno, aż do chwili gdy Katy stanęła tuż przed drzwiami Daemona Blacka.
Chłopak mimo swojego zniewalającego wyglądu i dość niepokojąco zielonych oczu był strasznie nie miły, opryskliwy i nie owijając w bawełnę był totalnym dupkiem, myślę że gdybym spotkała go na swojej drodze pierw troche bym się na niego napatrzyła (wiem wiem), a później zepchnęła z klifu.

Znajomość tych dwoje była dość skomplikowana, bo musieli widywać się ze względu na przyjaźń jaka połączyła Katy i siostrę Daemona czyli Dee. Dee usilnie starała się trochę złagodzić napiętą atmosferę, czasem pogarszając sprawę.

 Daemon jednym słowem tak jakby nienawidził Kotka, zresztą z wzajemnością, ale gdy któremuś z nich groziło jakiekolwiek niebezpieczeństwo od razu rzucał mu się na pomoc.

Co było najdziwniejsze książka tak strasznie mnie denerwowała, że miałam ochotę rzucań nią na wszystkie strony świata, ale mimo wszystko byłam ciekawa jak tak historia się zakończy. Niestety mi ta książka została nie tyle zaspojlerowana co no nie wiem, po prostu jednak z koleżanek powiedziała, żebym jej nie czytała bo jest kopią jednej z moich znienawidzonych książek, nie będe wam mówić o jaką chodzi, ale przez to łapałam się na tym, że szukałam podobieństw, a ich nie było aż tak wiele.
Ogólnie styl autorki nawet mi się podobał, nie było jakiś rewelacji, ale też nie było jakiejś tragedii, historia w miarę ok, tylko była chwilami zbyt przewidywalna. Dobra dla osób, które dopiero zaczynają czytać i nie zdążyli się zapoznać z bardziej wyszukaną literaturą.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz